Co daje siłę

Co-daje-sile

Deepa ma 27 lat. Jest ładna, wykształcona, inteligentna, ma doświadczenie w pracy w środowisku międzynarodowym. Jest rok 2010. Goszczę ją u siebie w domu na kolacji. Deepa po roku pracy w Polsce wraca do swojego kraju. Jest Hinduską. Ta kolacja to nasze pożegnanie. Jest sympatycznie – gawędzimy, jemy dania polskiej kuchni, którym co tu dużo mówić, trudno konkurować z bogactwem smaków kuchni hinduskiej, ale bardzo prawdopodobne, że nie będzie jej już dane posmakować ich nigdy więcej. Pytam Deepę, czy cieszy się, że wraca do siebie. „Tak, z jednej strony bardzo jestem z tego powodu szczęśliwa. Tęsknię za domem, za rodziną. Z drugiej strony jednak wiem, że rodzice znaleźli dla mnie kandydata na męża i że niedługo po powrocie będę musiała wyjść za niego. I to już jest mniej fajne.”

No tak, przecież w Indiach małżeństwa ciągle są aranżowane… Patrzę na tę młodą dziewczynę i pytam: „No i jak się z tym czujesz?” Deepa odpowiada: „No wiesz, w sumie to jest ok. Nic nie mogę na to poradzić i to akceptuję, tylko że trudno mi w związku z tym tak bardzo cieszyć się z powrotu. Będę musiała się do tej nowej sytuacji przystosować, no i do tego nowego człowieka w moim życiu. Ale tak to jest i nie może być inaczej. Kiedy byłam nastolatką, chodziły mi po głowie różne mrzonki o miłości i romansach. Podkochiwałam się wtedy w bolywoodzkich aktorach. Ale teraz jestem już na takie rzeczy za stara. Więc jest ok.”

Patrzę na tę młodą kobietę – mądrą, samodzielną, ze świetnie rozpoczętą karierą zawodową, podróżującą po świecie – która z takim spokojem i akceptacją przyjmuje to, co nakazuje jej tradycja, kultura i religia jej kraju…
I myślę sobie o nas, Polakach i Polkach, przedstawicielach kultury zachodniej i naszych niekończących się dylematach dotyczących wyborów i decyzji, których już nikt za nas nie ma prawa dokonać i podjąć. Tak, nikt nie ma prawa. W świecie zachodnim odebraliśmy innym prawo decydowania za nas o ważnych dla nas sprawach. Tym samym obdarowaliśmy siebie samych ogromną wolnością w prawie wszystkich życiowych kwestiach. Nasza kultura rozwija się od dłuższego czasu w kierunku dawania takiej właśnie, prawie nieograniczonej, wolności jednostce. Nikt nie będzie mi mówił, w co mam wierzyć, co mam jeść, za kogo wyjść za mąż, jaki prowadzić styl życia. To jest moje prawo. Dopóki tylko moim stylem życia nie krzywdzę innych, mogę robić praktycznie wszystko, co chcę i jak chcę. I społeczeństwu nic do tego.

Wolność jednostki to nasza zdobycz cywilizacyjna.
A jak się z tym czujemy? Dlaczego słuchając Deepy czegoś jej zazdroszczę? Widzę, czuję, słyszę jej spokój – i nie jest to tylko akceptacja wynikająca z rezygnacji, ze świadomości, że przecież i tak niczego nie zmieni.

W tym, co mówi Deepa słyszę też WIARĘ. Wiarę w to, że taki właśnie jest porządek jej świata, takie są zasady postępowania, taka jest reguła w jej kosmosie. A jeśli jest, to znaczy, że jest dobra. I w tej głębokiej wierze ma źródło jej spokój.

A jak jest w naszym przypadku? Kiedy stoimy przed rozmaitymi wyborami w naszym życiu, dotyczącymi sfery uczuciowej, czy też zawodowej, zazwyczaj podstawowe pytanie, na które musimy sobie najpierw odpowiedzieć, to pytanie o nas samych, pytanie „Kim jestem?”. Bo aby wiedzieć, czy powinnam się związać z tym lub innym partnerem, wybrać taką, a nie inną ścieżkę zawodową, muszę najpierw wiedzieć, kim jestem. Ja jako jednostka. I tu zaczyna się problem. Ponieważ, jak mówił Konfucjusz, człowiek rodzi się jako zwierzę i dopiero z biegiem życia staje się człowiekiem. Jeśli nawet nie wierzymy Konfucjuszowi, to i tak intuicyjnie zdajemy sobie sprawę, że to, co dzisiaj jest dla mnie interesujące, co absorbuje większość mojego czasu i energii, jutro może być już czymś innym, będę się zmieniał na przestrzeni mojego życia i to jest nieuniknione.

Jak więc odpowiedzieć sobie na pytanie „kim jestem”, a następnie podjąć decyzję życiową, której konsekwencje będą mi towarzyszyły przez wiele, wiele lat, wiedząc, że ta odpowiedź jutro może brzmieć już trochę inaczej?

Deepa, gdyby zastanawiała się nad sensownością swojego aranżowanego małżeństwa, na pytanie „kim jestem”, odpowie sobie zapewne: „Jestem Hinduską.” I wszystko staje się jasne. Bo dla niej to kwestia WIARY w porządek jej świata. I to daje jej siłę. Jaki jest twój porządek świata? W co wierzysz? Co tobie daje siłę? Gdzie jesteś w nieskończonym kosmosie?

Nie odpowiem za ciebie na to pytanie. To zadanie należy do ciebie. Im prędzej je wykonasz, tym lepiej. Pozwoli ci to radzić sobie z własnym niepokojem i rozedrganiem, które pewnie towarzyszą ci przy każdej istotniejszej decyzji życiowej, którą podejmujesz. Ułatwi ci to też radzenie sobie z innymi ludźmi, których spotykasz w swoim życiu i którzy często starają się wpływać na twoje wybory, a ty nigdy nie wiesz, czy naprawdę chcą dobrze dla ciebie, czy też bardziej dbają o własne ukryte interesy.

Jak napisał Emerson w szkicu „Poleganie na sobie”: „nieskończoność leży rozciągnięta w uśmiechniętym odpoczynku” – sięgnij po nią, roztop się w niej, poczuj ją, UWIERZ – w to, co już na zawsze da ci siłę.

Monika Schwertner – akredytowany coach przy International Coach Federation, członek zarządu International Coach Federation Polska w 2012r, absolwentka kursów przy OPP (Oxford Psychology Press) w Oxfordzie – certyfikowany przy OPP praktyk narzędzi psychometrycznych MBTI (Myers Briggs Type Indicator) i 16PF (The Sixteen Personality Factor Questionnaire) oraz kursów przy Erickson College. Autoryzowany Fasylitator metody Team Diagnostic Assessment przy TCI (Team Coaching International). Jej doświadczenie zawodowe to najpierw wiele lat pracy na stanowiskach menedżerskich i członka zarządu wielkich korporacji, później projekty szkoleniowe i coachingowe, zespołowe i indywidualne w Europie i Afryce; współpracowała z firmami: ABB (Asea Brown Boveri), BPH, UBS, Elica, Tokai Rubber Industries, Delphi, ENI, Wabco. Obecnie jest dyrektorem zarządzającym firmy Process Coach oraz prezesem Fundacji El Puente.

Autor artykułu:

[column size=”one-third”]


[/column][column size=”two-third” last=”true”]
Monika Schwertner

Doradca biznesowy, trener, coach ACC ICF. Jej doświadczenie zawodowe to najpierw wiele lat pracy na stanowiskach menedżerskich  i członka zarządu wielkich korporacji, później projekty szkoleniowe i coachingowe, zespołowe i indywidualne w Europie i Afryce.

więcej na monikaschwertner.pl 

[/column]

 

You may also like...