Dla Szefa: Coaching w erze niskiego bezrobocia.

Portrait of young handsome businessman in office with colleagues in the background

Według danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w lutym 2012 roku stopa bezrobocia rejestrowanego w naszym kraju wynosiła 14,4%, dzisiaj po 4 latach ten wskaźnik wynosi 8,7% i przez rok/dwa powinien dalej spadać. Poszczególne rządy chwaliły się spadkiem bezrobocia i abstrahując od tego czy jest to rzeczywistą zasługą fachowców podejmujących decyzje na szczeblach ministerialnych, czy wpływ na to ma globalna gospodarka, czy jeszcze inne elementy tej układanki jedno jest pewne, jesteśmy blisko szczytu ery pracownika.

Pracownicy ze swoimi talentami są najbardziej pożądanym aktywem każdej organizacji. Wzrost wynagrodzeń w czasach konsumpcji przekłada się na wzrost wydatków, które z kolei są jednym z elementów nakręcających gospodarkę – wszystko pięknie.
Jednak w tym wszystkim jest też pracodawca, który spotyka się z wieloma problemami związanymi z rynkiem pracownika.

Rynek pracownika i podążające za nim kłopoty dla pracodawców to nie tylko problem z utrzymaniem w pracy dobrych fachowców (których zawsze jest za mało), to również problem z utrzymaniem czy zatrudnieniem pracowników o przeciętnym doświadczeniu. Wymagania zatrudnionych rosną, konkurencja między pracodawcami jest bardzo duża, wzajemne „podkupywanie” sobie zatrudnionych jest standardem, a jeżeli po długich poszukiwaniach uda się zaprosić na rekrutację odpowiednie osoby, to naprawdę trzeba mieć w rękawie dobre argumenty, na przekonanie ich do zmiany pracy.

Bardzo często pracodawcy zauważają problem dopiero, gdy zaczyna dotyczyć ich bezpośrednio, wtedy na reakcję bywa za późno. Wakujące stanowisko to strata dla organizacji, pracownik odchodzący z firmy nie jest już wydajny, zatrudnienie nowej osoby to czas przeznaczony na rekrutację, szkolenie, wdrożenie – ostatecznie wszystko kosztuje… Czy ktoś z Was, osób zarządzających przeliczył to kiedykolwiek? Zrobiłem to, na bazie trzech stanowisk i oniemiałem. Te koszty/straty, przewyższają koszt miesięcznego wynagrodzenia na badanych stanowiskach – wielokrotnie!!!

W jaki sposób będąc Szefem możesz sobie radzić z konsekwencjami fluktuacji kadr i rosnącymi wymaganiami pracowników będącymi pochodnymi rynku pracownika? Co zrobić, by najlepszy pracownik chciał u Ciebie pozostać? Co zrobić, by przeciętny nie chciał od Ciebie odejść?

Oczywiście możesz dać podwyżkę.
Możesz wprowadzić lub uatrakcyjnić system motywacyjny – wprowadzić nagrody.
Możesz też uzupełnić gratyfikację o pakiety socjalne.
Pokrycie części kosztów dojazdów bywa dobrym pomysłem.
Możesz spróbować zmniejszyć ilość godzin pracy lub zezwolić na pracę w domu.
Jeżeli sytuacja tego wymaga to świadomie wpływaj na polepszenie atmosfery w pracy.

Dobrze dopasowując te elementy, prawdopodobnie uda się Tobie utrzymać pracownika, jednak jako szef pewnie chciałbyś od „jutra” dostawać coś więcej niż to, co miałeś do „dzisiaj”. Wydajesz więcej pieniędzy, to normalne że chciałbyś też więcej zarobić.

Szkolenia i coaching.

W świadomości nowoczesnego społeczeństwa te dwa elementy zyskują coraz większą wartość. Pytanie padające z ust aplikanta podczas rekrutacji o możliwość uczestnictwa w szkoleniach organizowanych przez firmę, czy inne formy rozwoju, to kolejny standard. Z punktu widzenia firmy, inwestycja w rozwój pracownika, jest elementem wspierającym osiągnięcie celu głównego firmy, to doskonały punkt zaczepienia do współpracy, kryje się za nim cała masa potencjalnych pól motywacyjnych, które można wykorzystywać w długim okresie. Szczególnie coaching, jako narzędzie, które można też stosować indywidualnie, wybiórczo i w najróżniejszych sytuacjach zawodowych, często okazuje się kluczem do sukcesu. Sam fakt zawarcia z pracownikiem „kontraktu” na coaching, bywa przełomem.

Co możesz zrobić jako przełożony?

Przede wszystkim – rozmawiaj ze swoimi pracownikami i staraj się wyprzedzić ich działanie.
Budżetuj koszty ”szkoleniowe” – traktuj je jak inwestycję i zabezpieczenie.
Poświęć czas i energię na rekrutacje i wdrożenie nowego pracownika. Jeżeli nie możesz mieć najlepszego fachowca, to weź odpowiednią „mąkę” i zrób z niej dobry „chleb”.
Nie podejmuj zbyt szybko decyzji o zwolnieniu – nie wiadomo czy trafisz na lepszą osobę…
Regularnie przeprowadzaj rozmowy oceniające – dawaj feedback. Nawet, jeżeli nie ma takiego standardu w Twojej firmie.
Gdy poznasz dobrze potrzeby swoich ludzi, będzie Ci łatwiej dostosować do nich ewentualne propozycje.
Dla tych, którzy potrzebują nowych wyzwań – coaching może być idealnym działaniem rozwojowym.
Dla tych, którzy dostają nowe trudne zadania – coaching może być wsparciem.
Dla tych, którzy „słabo sobie radzą” – coaching będzie pomocą.
Dla tych, którzy zastanawiają się nad odejściem od Ciebie – coaching może być ostatnię deską ratunku.
Dla tych, których właśnie zatrudniłeś – coaching będzie wsparciem.
Kreatywni, odnajdą w nim pomysły, a handlowcy – „sprzedaż”.
Wszyscy którzy chcą, powinni odnaleźć motywację.

Coaching, nie jest panaceum na wszystkie choroby, jednak dla tych którzy naprawdę chcą coś zrobić, może być kluczem do sukcesu.

Prezesowo, dyrektorze, kierowniku – SZEFIE – co jeszcze możesz zrobić w tej sprawie?

…porozmawiaj z coachem…

Autor artykułu:

[column size=”one-third”]


[/column][column size=”two-third” last=”true”]
Tomasz Wanowicz

Coach ICF ACC, retail consultant, interim manager, z prawie 20 letnim doświadczeniem w zarządzaniu działami handlowymi i operacyjnymi. Członek zarządu takich polskich firm odzieżowych jak Simple CP czy 4F. Prywatnie zakochany w motocyklach i we wszystkim co jest z nimi związane.

więcej na coach-master.com.pl oraz na store-master.com.pl

[/column]

You may also like...