Jak konstruktywnie pokonać złość

Jak-konstruktywnie-pokonac-zlosc

Istnieją dwie najczęściej stosowane metody radzenia sobie z emocją gniewu. Warto jednocześnie zaznaczyć, że żadna z nich nie jest godną polecenia. Pierwsza (określana jako pasywna) każe go za wszelką cenę unikać i tłumić. Odrzucać go, kiedy tylko zaczyna w nas narastać. Mówiąc kolokwialnie, każe się nam „wyluzować”, jednak jak łatwo się domyśleć upychane w głąb siebie negatywne emocje, nie ulegają samodegradacji. Raczej narastają, psują od środka, prowadząc do bardzo głębokich urazów, a często wręcz odbijają się negatywnie na zdrowiu – i to nie tylko psychicznym. Osoby tłumiące złość w sobie bardzo często skarzą się na bóle głowy, napięcie mięśniowe, dolegliwości trawienne i inne.

Druga metoda, stanowiąca całkowite przeciwieństwo pasywnej, polega na intensywnym wyrażaniu gniewu poprzez podsycanie złych emocji, nakręcając mechanizm złości i prowadząc do sytuacji, kiedy przekroczeniu ulegają interpersonalne granice drugiego człowieka. Niekoniecznie musi oznaczać to stan skrajnie agresywny, przejawiający się użyciem siły, lecz raczej niebezpiecznie podniesiony ton głosu oraz obraźliwe słownictwo. Wprawdzie złe emocje znajdują upust, jednak agresja zawsze rodzi agresję. Brak kontroli nie tylko działa destrukcyjnie na relacje oraz komunikację między ludźmi, lecz co istotne – odciska się trwałym piętnem pozostawiającym po sobie negatywny, nieraz głęboki ślad w postaci złych wspomnień i urazów.

Właściwe postępowanie z emocjami każe przede wszystkim opanować sytuację, przejąć nad nimi kontrolę, a następnie pozbyć się ich w sposób nienaruszający niczyich granic i poczucia bezpieczeństwa. Negatywne uczucia wymagają przede wszystkim nazwania ich. Powiedzmy to wprost – jestem zły, czuję że traktujesz mnie niesprawiedliwie, poczułem się osaczony. Istnieje zasadnicza różnica między jakąkolwiek niszczącą formą okazywania złości a przyznaniem się do faktu jej odczuwania.

Kolejną ważną sprawą jest, aby znaleźć motywy, które wprawiają nas w złość. Bardzo często są to sytuacje pojawiające się w sposób ciągły. Przyczyna, której doszukujemy się w kontaktach interpersonalnych, może okazać się zupełnym nieporozumieniem lub sprawą pozwalającą się rozwiązać w sposób konstruktywny. Warto także wysilić się na zrozumienie i empatię w stosunku do rozmówcy – jego postawy i argumentacji. Istotny jest również sam sposób komunikowania się, kiedy jesteśmy zdenerwowani. Przede wszystkim, podczas rozmowy nasz cel powinien zasadniczo skupić się nie na człowieku – ale jego zachowaniu, na działaniach które nas zdenerwowały, skrzywdziły, obraziły lub zadziałały w jakikolwiek inny negatywny sposób. W konwersacji należy trzymać się bezwzględnie faktów, unikając rozprzestrzeniania emocji na inne sprawy lub ludzi, których problem ten nie dotyczy, gdyż to jedynie podsyca gniew, prowadząc do „słownych przepychanek” i uszczypliwości.

Nie jesteśmy w stanie uniknąć złości i niewątpliwie nie chodzi o to, by bronić się za wszelką cenę przed tym uczuciem. Z psychologicznego punktu widzenia, można doszukać się w niej wręcz pozytywnego wymiaru, który wymusza na nas działanie – dokonywanie zmian. Jest ona bowiem wyraźnym sygnałem, że sytuacja tego właśnie wymaga, a niekorzystna rzeczywistość w jakiś sposób nam zagraża. Z tej przyczyny gniew często łączony jest z poczuciem strachu, jako emocja wtórna. Warto jednak obchodzić się z nim bardzo ostrożnie, gdyż niewątpliwie niesie on ze sobą wyjątkowo silny ładunek energetyczny, który łatwo wymyka się spod kontroli rozprzestrzeniając negatywne, a ostatecznie agresywne zachowania.

Autor artykułu:

[column size=”one-third”]


[/column][column size=”two-third” last=”true”]
Magdalena Seremak

Wielbicielka słowa przede wszystkim, w różnym ujęciu i różnej formie. Na co dzień – konsultant regionalny, szkoleniowiec, redaktor, autorka artykułów, blogerka, copywriter… Mama, żona oraz fascynatka rozwoju osobistego i coachingu. Próbuje nazwać i wyrazić to, co pozornie nie nazwane, a wyrażając rzeczywistość – sama poznaje świat…

[/column]

 

 

You may also like...