Kluczowe potrzeby coachingu. Z czego wynika rosnące zainteresowanie coachingiem?

coaching_napisy

Potrzeba szczerej rozmowy

Codzienne życie, coraz szybszy bieg wydarzeń, pojawiające się nieprzewidziane sytuacje, a do tego pęd i stałe funkcjonowanie w niedoczasie – sprawia, że wielu ludzi staje się „ślepcami”, nie dostrzegającymi szans i możliwości, które często są tu i teraz. Wir obowiązków, nasze chore ambicje, zadaniowy tryb pracy, codzienne zmaganie się z rytuałami jak w „Dniu Świra”, przeklinanie trosk, na które nie mamy wpływu, pogody, korków, dziwnych zachowań szefa i kolegów powoduje, że wchodzimy w schematy, które zaczynają nas nieświadomie przytłaczać i demotywować. Spirala się nakręca i jak mówi Benjamin Zandler „leci w dół”, a wspomniana ułomność – „ślepota” nabiera na sile. Następnie walka z obowiązkami, ścieranie się z problemami, ukrywanie się pod pancerzem twardego menadżera, super eksperta, specjalisty – sprawiają, że zaczynamy się jeszcze bardziej gubić w dążeniu do realizacji prawdziwego przeznaczenia, które jest nam pisane, tylko z jakichś przyczyn je opóźniamy. Skupienie na problemie i stawianie jego w centrum powoduje, że się zatracamy i niczym zawodnik, który na treningu osiąga najlepsze wyniki, kiedy dochodzi do najważniejszego startu zachowuje się jakby stracił całą moc swoich możliwości. Marzenia, które były napędem ludzi przestają istnieć, są wręcz chowane i skrzętnie odkładane na lepsze czasy, które nie nadchodzą. Uczestnicy coachingu na pytanie jaką masz wizję siebie, co jest Twoim celem, zaczynają milczeć tonąc w pustce myśli lub deklarując hasła wbijane im bezmyślnie do głowy przez otoczenie rodziców, nauczycieli i przełożonych. Rozwija się proces samooszukiwania się, który karmiony dobrą praktyką „bycia konsekwentnym”, powoduje coraz większą zapaść bez iskry w oczach. Uczestnik poddaje się szczerej rozmowie w coachingu i ma proste zadowolenie, że może być wysłuchany. Nikt do tej pory nie pozwolił mu z taką otwartością opowiadać bez cenzury, bez oceny, bez nakładania kolejnych schematów i konfrontowania z nimi. Na co dzień nie ma możliwości otrzymać tego od osób, które oferują mu współpracę i partnerstwo. Funkcjonowanie w świecie złudy skazuje go na bezsensowną samotność w gronie przeważających choleryków, cyników, mistrzów riposty lub w towarzystwie równie osamotnionych, bez poczucia własnej wartości, reaktywnych i zagubionych współpracowników.

Potrzeba wykorzystania wiedzy

W latach 90-tych, a szczególnie po wejściu Polski do Unii Europejskiej, pojawił się wzmożony efekt potrzeby kształcenia i podnoszenia kwalifikacji. Pojawił się również trend kompaktowego podejścia do zdobywania kwalifikacji i robienia wielu specjalizacji jednocześnie. Oczywiście jest to efekt potrzeby rynku, ale również rosnącej konkurencyjności. Standardem staje się magister, który traci już na znaczeniu. Zwielokrotnia się ilość osób zainteresowanych obroną pracy doktorskiej. Uczelnie poza standardową ramówką studiów prześcigają się studiami podyplomowymi. Jest w czym wybierać, pojawia się „deszcz” pieniędzy z UE na szkolenia. Wszyscy się szkolą na potęgę, jednocześnie pojawia się bolesna prawda, że papier nie wystarcza, że wiedza nie daje gwarancji i tu pojawia się potrzeba wypracowania umiejętności oraz nowych nawyków wykorzystania wiedzy, która została wtłoczona do głowy. W trakcie coachingów w miejscu pracy, coach działa jak przewodnik pomagając wykorzystać posiadaną wiedzę, a z przyczyn często osobistych – niewykorzystywaną. Podczas jednego z takich spotkań w trakcie rozmowy klient wykonał kilka telefonów do osób, które zdefiniował, jako mogące mu pomóc i okazało się, że to co było nieosiągalne stało się sprawą do załatwienia od ręki. Na innym spotkaniu coachingowym po szkoleniu z asertywności, po którym uczestniczka deklarowała, że już wszystko wie i rozumie, w miejscu pracy okazywało się, że pracownicy mimo wszystko wchodzą jej na głowę, postanowiła zwołać naradę i po raz pierwszy wygłosić wizję działu i oczekiwania od pracowników, a pracownikom, którzy „grali jej na nosie” po raz pierwszy dała prawdziwą informację zwrotną jak się z tym czuje i czego od dziś oczekuje. Na kolejnym spotkaniu coachingowym po szkoleniu Inspirujący Lider, trener był świadkiem najbardziej nużącej narady, którą nagrał na skrzętnie ukryty dyktafon. Klient coachingu, po odsłuchaniu nagrania, postanowił kolejne spotkanie zrobić na dachu budynku i dał taką przemowę, która już nie wymagała długotrwałych nasiadówek, tylko dynamicznych szczerych dyskusji, w których brali udział wszyscy menadżerowie. Tych historii jest bardzo wiele, są często i zwykłe i dają podstawę do wiary, że im więcej wiedzy w głowie, tym więcej barier w jej wykorzystaniu i tym większa potrzeba coachingu.

Potrzeba budowania świadomości siebie i swoich działań

W początkowej fazie procesu coachingu, klient nie zdaje sobie jeszcze sprawy, że już wypowiada słowa, które stają się symptomami jego prawdziwej okrutnej sytuacji, bezsilności radzenia sobie z samym sobą, brakiem wolności podejmowanych decyzji, potrzebą równowagi. Następnie w gąszczu informacji, często chaotycznie wypowiadanych myśli – nagle – niczym wylany kubeł zimnej wody, dotyka sedna swojej sytuacji. Zaczyna ją sam dla siebie rozumieć. Dla jednych jest to objawienie, którym towarzyszą emocje pełne euforii, dla innych to bolesne doświadczenie prawdy, którym towarzyszą prawdziwe już nie skrywane łzy. Częsty paradoks procesu coachingu polega na tym, że zanim tego dozna, miewa poczucie znudzenia i zmęczenia w rozwijającym się procesie. Moment olśnienia działa jak wylany kubeł zimnej wody na pustyni, mało kto tego doznał, ale jego orzeźwiająca siła przypomina moc, jaka pojawia się w biegu maratończyka, który przed chwilą rozważał, że się podda, a po zobaczeniu stadionu, na którym jest meta, zapomina o swoich rozważaniach i zaczyna przyspieszać wyprzedzając tych, którzy nie mają siły podnieść głowy. Pojawiają się siły z nieznanych i nieodkrytych dotąd pokładów motywacji. Ten moment staje się nowym początkiem procesu. Zaczynają pojawiać się rozwiązania, które przybierają postać sinusoidy, towarzyszy im czasem strach, albo nowa nadzieja. Towarzyszy im efekt „błyszczących oczu” lub ciarki przechodzące po ciele. Zaczyna się nowy czas kreowania nowej świadomości, pojawia się okazja do kreowania lub powrotu do własnej tożsamości, otaczającego świata i tej fali możliwości, szans, które nie dostrzegamy w prostej chwili codziennej rutyny. Chwili, która jest nam dana. Wiele osób zaczyna na nowo skupiać się na tu – teraz i śmiało podejmować decyzje bez poczucia, że krytyka jego osoby umniejsza jego potencjał, możliwości i gwarancje realizacji swojego celu. Klienci odnajdują swoją tożsamość, rozumianą jako wizję siebie, własnych wartości i wiarę, że to co się robi, ma sens.

Potrzeba wykorzystania niedostatku w niedoczasie

To najczęściej pojawiający się problem w trakcie rozmów coachingowych, do tego stopnia, że coach ma przed sobą wyzwanie, aby nie wchodzić w buty doradcy konsultanta i dać prostą receptę, która sprawdziła się u wielu klientów. Klienci często rozpoczynają rozmowę z coachem mówiąc: „w tej firmie jest coraz gorzej, mam coraz mniejszy budżet i coraz mniej czasu”, „każą mi robić większe wyniki i zwalniać ludzi”, „mam więcej obowiązków, ale wcale nie więcej zarabiam” itd. Śpiewki są do siebie niestety bardzo podobne i wpadają w nie często osoby najlepsze, z ogromnym bagażem doświadczeń, które traktowane są przez organizacje jak experci. Oni natomiast tego tak nie odbierają, przeciążeni swoją zniewoloną perspektywą. Następnie po zmapowaniu potencjału, wygenerowaniu atrybutów, określeniu innych perspektyw i spojrzeniu na siebie, po dokonaniu inwentaryzacji zasobów, po dokonaniu pełnej analizy sytuacji a następnie ustaleniu priorytetów, stworzeniu listy kolejności zadań, po stworzeniu nowego konkretnego planu działań okazuje się, że niemożliwe istnieje a CUD zaczyna mieć realne oblicze i oznacza „Czas Unieść D….ę”.

 

Autor artykułu:

[column size=”one-third”]


[/column][column size=”two-third” last=”true”]
Wojciech Grzybowski

Trener, Coach, Asesor AC/DC, absolwent Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, z wykształcenia bankowiec. Wraz z zespołem trenerów, coachów i konsultantów, tworzy firmę oferującą szkolenia dla międzynarodowych korporacji i nowoczesnych polskich przedsiębiorstw.

więcej na: business-training.edu.pl

[/column]

You may also like...