Opuszczenie strefy komfortu

Opuszczenie-strefy-komfortu

Mentalny status quo

Przebywanie w strefie komfortu, rozumianej jako mentalne skrępowanie przypomina do pewnego stopnia nałóg i podobnie jak on wywołuje stan, w którym tracimy umiejętność racjonalnej oceny i analizy sytuacji. Pozostajemy więc w szczelnych ramionach pozornego szczęścia, równie pozornie zadowoleni z życia. Z biegiem czasu przestajemy kreować swoją przyszłość, planować, marzyć, a wyznaczane cele nie wychodzą poza granice, w których uwięziliśmy swoją wyobraźnię. Tymczasem bez nich – powtarzalność i schematy w których tkwimy wyrażają po swojemu i co nieco upiornie sens życia. Wszak po co jakikolwiek plan, kiedy wszystko przypomina ,,dzień świstaka”? Pożegnaliśmy tym samym również potencjał i pasje, składając je w we wspólnym grobie z celami. W końcu, jakby nie było, łączyło je coś ważnego…

Wszelka idea, sugerująca wyjście poza strefę komfortu, niesie ze sobą gorączkową panikę, że faktycznie to mogłoby się stać. Nasz umysł nie chce zmian, został zaprogramowany na monotonię. Dlatego na samą myśl czujemy się poważnie zagrożeni, pełni sprzeciwu wobec jakichkolwiek nawet sugestii związanych ze spróbowaniem innego życia. Bez względu na korzyści, które czekają na nas poza tym co – być może szkodliwe – jednak dobrze znane. Aż pewnego razu…

Coaching – a opuszczenie strefy komfortu

…zostajemy postawieni przed faktem, jakim z różnych powodów staje się już nawet nie – potrzeba – ale konieczność zmian. Pomijając zbieg potencjalnych prowadzących ku temu wydarzeń, przychodzi wreszcie moment poszerzenia horyzontów.

Do podobnej sytuacji bardzo często dochodzi podczas procesu coachingowego. Kiedy klient pozbawiony życiowych mocy trafia na sesję, a w konsekwencji zadawanych mu przez coacha pytań, zostaje powolutku wyprowadazany poza strefę komfortu i bynajmniej nie jest z tego powodu zadowolony, pojawia się wręcz bunt i opór. Dzieje się tak wskutek wspomnianego, bardzo negatywnego odczucia, jakie towarzyszy odejściu od dotychczasowych przyzwyczajeń. Przy czym warto zdawać sobie sprawę, że to nieprzyjemne uczucie jest jednocześnie pozytywnym objawem postępującej aktualnie przemiany. Ponadto, dyskomfort którego doświadczamy krusząc mur ograniczeń i rutyny, trwa zazwyczaj zaskakująco krótko. Coach i mentor – Maciej Bennewicz, w rozważaniach na ten temat, przyrównuje ten moment ze skokiem do chłodnej wody w bardzo upalny dzień. Choć żar leje się z nieba – wzdrygamy się na samą myśl, że trzeba się w niej nagle zanurzyć, przyzwyczajając ciało do zupełnie innych termalnych warunków. Jednak, kiedy już w niej jesteśmy, rozpływamy się w doznaniach, czujemy ulgę.

Coaching w omawianym kontekście nie jest wprawdzie jedyną metodą – jest jednak metodą skuteczną i pewną, ze względu na narzędzia, jakimi dysponuje profesjonalny coach. Pamiętajmy, że rozwój osobisty, który sam w sobie oznacza ciągłą transformację oraz podejmowanie wyzwań mających na celu pozytywne dla nas zmiany – zawsze będzie wiązać się z poszerzaniem strefy komfortu, która staje się nieodłącznym elementem osiąganego sukcesu.

Autor artykułu:

[column size=”one-third”]


[/column][column size=”two-third” last=”true”]
Magdalena Seremak

Wielbicielka słowa przede wszystkim, w różnym ujęciu i różnej formie. Na co dzień – konsultant regionalny, szkoleniowiec, redaktor, autorka artykułów, blogerka, copywriter… Mama, żona oraz fascynatka rozwoju osobistego i coachingu. Próbuje nazwać i wyrazić to, co pozornie nie nazwane, a wyrażając rzeczywistość – sama poznaje świat…

[/column]

 

 

You may also like...