Zmiany mogą być dobre

Zmiany-moga-byc-dobre

Aneta Barta: Dlaczego nasze życie, jak i my sami podlegamy ciągłej zmianie?

Ewa Mukoid: Raczej trudno nam sobie wyobrazić coś niezmiennego. Zmienia się wszystko: od komórek naszego ciała, które wymieniają się nieustannie i już nigdy nie są takie same, jak w chwili naszych narodzin, po otoczenie, w którym żyjemy, sytuacje których jesteśmy uczestnikami i ludzi, którzy nas otaczają.
Z drugiej strony możemy się spotkać z podejściem, gdzie niezmienność ceni się jako zaletę. Niektórzy ludzie uważają, że powodem do dumy jest ich stałość w obliczu zmieniających się okoliczności. Jednakże, czy taka postawa niezmienności w zmiennym świecie ma sens? Jeżeli wszystko dookoła się zmienia, a ja nie, to czy naprawdę pozostaję taki sam? Jeżeli wszystko wokół płynie, a ja uparcie staram się trwać w jednym i tym samym momencie, to mimo wszystko zawsze będzie to już nie ten, już inny moment. Życie jest zmianą, rozwojem i ewolucją. Wprawdzie w pewnym momencie przybiera formę dewolucji, czyli zaczyna zmierzać do swojego końca, ale mimo wszystko zawsze podlega zmianie.

Aneta Barta: Czy w większości przypadków, to my jesteśmy autorami zmian, czy raczej to zmiany wpływają na nas?

Ewa Mukoid: Każdy z nas jest inny, dlatego trudno mówić o jakiejś większości. Natomiast w kontekście zmiany można mówić o naszych tendencjach. Czy mamy skłonność do ulegania zmianom, czy raczej unikania ich, a może jesteśmy osobami, które z założenia szukają okazji do zmiany. Ludzie bardzo się różnią, jeżeli chodzi o podejście do zmian. Pewnie rzadko zdarzają się „czyste typy”, które zawsze zmian unikają bądź zawsze są na nie otwarte. Raczej mamy do czynienia z „typami mieszanymi”. Proporcje mogą być bardzo różne, a co więcej, różne mogą być w różnych dziedzinach życia oraz w różnych jego okresach. I tak ktoś pasywny w życiu osobistym dla którego każda zmiana jest tragedią, może być bardzo aktywny w życiu zawodowym i wcielać zmiany na każdym kroku. Biorąc natomiast pod uwagę stadia życia człowieka, również możemy zauważyć pewną zmienność wobec zmiany na przestrzeni przeżytych lat. Młody człowiek niewątpliwie jest bardziej aktywny, wykazuje większą skłonność do inicjowania zmian, niż ta sama osoba ale w starszym wieku. Dlatego tak bardzo podziwiamy staruszków, którym się jeszcze chce zmieniać i robić coś nowego – mówimy, że są to ludzie, którzy pomimo podeszłego wieku zachowali młodość ducha. Nasze podejście do zmiany zależy również od środowiska, w którym się wychowujemy. Jeżeli była to tradycyjna, konserwatywna społeczność, dążność do zmiany na ogół będzie stosunkowo niewielka, natomiast jeżeli naszym domem jest wielkomiejskie środowisko, to raczej ze swej natury jesteśmy nastawieni na zmianę.

Aneta Barta: Jak się przygotować, aby wprowadzana zmiana miała szansę na powodzenie?

Ewa Mukoid: Po pierwsze musimy wiedzieć, jaka ma to być zmiana. Dobrze jest więc zacząć zmianę planować od końca. Zanim zaczniemy działać w kierunku zmiany powinniśmy zadać sobie pytanie: Co chcę uzyskać poprzez zmianę? Jaki ma być końcowy rezultat podjętych przeze mnie działań?
Zmiana jest podróżą, więc jeżeli nie znamy celu, możemy się błąkać tu i tam. Możliwe, że trafimy nawet w fajne miejsce, z którego będziemy zadowoleni, ale będzie to tylko przypadkowe odkrycie, a nie obrany przez nas cel. Jeżeli natomiast planujemy podróż, w wyniku której pragniemy dotrzeć w konkretne miejsce, musimy nie tyle znać drogę, co przede wszystkim cel naszej podróży. Tak samo jest w przypadku zmiany, musimy znać jej cel. Doskonałym sposobem określenia, dokąd ma nas zmiana zaprowadzić, jest wyznaczenie celu za pomocą metody SMART, która mówi, iż cel ma być: specyficzny, mierzalny, atrakcyjny, realistyczny oraz terminowy. W metodzie tej dwa punkty określające nasz cel: atrakcyjny i realistyczny pozornie pozostają ze sobą w sprzeczności. Ale w planowaniu zmiany chodzi właśnie o to, aby ta wizja zarówno nas pociągała, a więc pozwalała nam wytrwać na obranej drodze, ale równocześnie miała szansę powodzenia. Dlatego ważne jest, abyśmy zdawali sobie sprawę, iż tylko te rzeczy nie mają szans powodzenia, które nie zależą od nas. Nie należy zatem zakładać, że coś jest nierealistyczne, bo nikt inny tego nie osiągnął, albo właśnie Ty tego nie możesz zrobić. Niemożliwe jest tylko to, na co nie mamy wpływu, jak chociażby wygrana w Lotto czy sprawienie by drugi człowiek się zmienił. Natomiast wszystko to, co jesteśmy w stanie zrobić sami ze sobą, jest realistyczne. Kto powiedział, że jeżeli nie mam super słuchu nie mogę zostać śpiewaczką – świat zna taką osobę, która pomimo, iż „słoń nadepnął jej na ucho” miała swoje występy w Carnegie Hall i tłumy wielbicieli. Kto powiedział, że jeżeli mam ogromną krótkowzroczność nie mogę zostać skoczkiem olimpijskim – świat zna skoczka, który pomimo noszenia pod goglami grubych szkieł zdobywał medale. Ktoś mógłby powiedzieć, że ich cele były nierealistyczne, ale im się udało, a to dlatego, że były dla nich atrakcyjne i zależały wyłącznie od nich.
Kiedy już ustalimy cel naszej zmiany, należy zawsze mieć go przed oczami. Zabierając się za jego wdrażanie w życie, dobrze jest zacząć planowanie od tyłu, a więc przechodzić ten proces od końca do punktu obecnego.
Kolejną istotną rzeczą jest zastanowienie się, czego potrzebujemy, aby tę zmianę przeprowadzić. Zasobów najpierw należy poszukać w sobie oraz we własnym otoczeniu. Po pierwsze powinniśmy odpowiedzieć sobie na pytanie: czym ja dysponuję?, a po drugie: gdzie mogę znaleźć to, czego mi brakuje? Każdy z nas posiada jakieś własne zasoby, tych których nie mamy, możemy poszukać w najbliższym otoczeniu, wśród rodziny, przyjaciół czy w znanych i ogólnie dostępnych instytucjach. Czasami może się okazać, że będą nam potrzebne środki, których zgromadzenie będzie wymagać pewnego wysiłku, wówczas dobrze jest zastanowić się, czy warto ich szukać i gdzie w takim wypadku możemy je znaleźć.
Czasami, aby przeprowadzić zmianę wystarczy oprzeć się na własnych zasobach, czasami jest to niewystarczające i pewnych rzeczy musimy szukać gdzie indziej, wówczas od atrakcyjności celu zmiany zależy, czy jest ona warta tego wysiłku.

Aneta Barta: Jak przekonać samego siebie, że każda zmiana może służyć naszemu rozwojowi?

Ewa Mukoid: Nie jest to łatwe i w dużej mierze zależy od naszych wcześniejszych doświadczeń. Im jesteśmy młodsi, tym trudniej nam zaakceptować fakt, że nawet bolesne i trudne zmiany służą naszemu rozwojowi. Natomiast im więcej zgromadziliśmy doświadczeń, im więcej przeżyliśmy zmian, nawet tych niekorzystnych, tym łatwiej jest nam przyjąć postawę, że każda zmiana w jakimś sensie nas rozwija. To bardzo ważna umiejętność aby umieć do każdej zmiany podejść jako do sposobu na rozwój, z którego zawsze można wyciągnąć coś pozytywnego. Jeżeli nauczymy się dostrzegać, iż każda zmiana nas rozwija, wówczas zacznie to działać, jak samospełniająca się przepowiednia. Jeżeli będziemy wierzyć, że każda zmiana jest nas w stanie wzbogacić, to rzeczywiście tak będzie.
Na pewno pomocna w takim podejściu do zmiany jest nasza postawa wyrażająca się ciekawością i optymizmem. To dzięki niej z nadzieją wyglądamy tego, co będzie za następnym zakrętem. Bo przecież nigdy tak do końca nie wiemy, co przyniesie zmiana, nawet ta negatywna. Może się np. zdarzyć, że w wyniku utraty pracy znajdziemy sobie inne zajęcie, które będzie nam przynosić więcej satysfakcji i wymiernych korzyści. To od nas zależy, jaki będziemy mieć do zmiany stosunek, czy pozwolimy, aby wywoływała w nas obawy i niechęć, czy też wyjdziemy jej śmiało naprzeciw.

Aneta Barta: Jak sobie pomóc, kiedy mimo wszystko zmiana wywołuje u nas strach i daleka jest nam postawa traktowania jej, jako szansy na rozwój?

Ewa Mukoid: Pomóc możemy sobie na dwa sposoby. Pierwszy, to sposób intelektualny, który jak wiadomo nikogo nie przekonuje, a polega na powtarzaniu samemu sobie, że: zmiana jest nieunikniona i być może okaże się zmianą na lepsze. Drugim sposobem, co do którego uważam, że się sprawdza, jest zaangażowanie się w zmianę tzn. znalezienie w niej swojego miejsca. Kiedy wokół nas coś zmienia się niezależnie od nas, starajmy się odnaleźć te aspekty, które są zgodne z naszymi oczekiwaniami, z naszymi upodobaniami, charakterem, które do nas po prostu pasują. Jeżeli chcemy budować własne życie, być zależni od siebie samych, to musimy nie tylko aktywnie uczestniczyć w zmianach, ale również je prowokować, bo każde działanie, to zmiana.

Aneta Barta: W jaki sposób coach może nam pomóc przejść przez proces zmiany?

Ewa Mukoid: Profesjonalny coaching w procesie przechodzenia zmian, zarówno tych, które inicjujemy sami, jak i tych, które nas dotykają niezależnie od nas, może być rzeczywiście nieoceniona pomocą. Po pierwsze, jeżeli chodzi o zmianę, którą sami wprowadzamy, to tutaj pojawia się cała technologia budowania wizji, realistycznych planów, planów alternatywnych i technologia zarządzania procesem zmiany. Natomiast, jeżeli chodzi o zmiany, których doznajemy, którym podlegamy, a więc w przypadku osób, w których życiu wydarza się coś niezależnie od nich np. redukcja etatów, wówczas pomoc coacha pozwala spojrzeć na takie wydarzenie z szerszej perspektywy. Patrząc z szerszej perspektywy zawsze dostrzegamy więcej. Widzimy te możliwości, których nie dostrzegamy będąc w stanie takiego cierpienia zmiany, a więc widzenia jedynie zagrożenia, strachu, wszystkiego tego co jest negatywne. Coach pozwala rozszerzyć świadomość i wybiegać w przyszłość, a co więcej tworzyć ją. Umożliwia też poznanie własnych możliwości stawiania oporu lub wykorzystania możliwości, które się w tej zmianie kryją. Coaching uczy dostrzegania możliwości w każdej zmianie oraz pokazuje, jak zmieniać swoje postawy i zachowania, aby ukierunkować je na rozwój. Bo rozwój, to wprowadzanie zmian na lepsze, zmienianie samego siebie, naszego otoczenia, naszych celów, relacji i umiejętności.

Aneta Barta: Co zrobić by wprowadzona zmiana stała się trwałym elementem naszego życia?

Ewa Mukoid: Jeżeli jest to zmiana, która została nam narzucona, a my nie przyjęliśmy jej jako własnej, to raczej jesteśmy skazani na porażkę. Prędzej czy później odejdziemy od takiej zmiany. Natomiast jeżeli jest to zmiana, na której nam naprawdę zależy, to najlepszą rzeczą jaką możemy zrobić, to ciągle o niej pamiętać. Ze zmianą jest trochę tak, jak z roślinką. Kiedy ją zasadzimy, ona sama wykiełkuje, ale rosnąć bez naszej troski już nie będzie. Może ją wysuszyć słońce, zmrozić mróz czy zalać ulewa, dlatego wymaga naszej opieki. Tak samo jest ze zmianą – wymaga ona naszej uważności i troskliwości. Ważne aby pamiętać, iż nic nie jest nam dane raz na zawsze. Więc jeżeli coś udało się nam osiągnąć, a później o tym zapomnimy i przestaniemy dbać o to z uwagą, wówczas może się zdarzyć, że gdzieś się to rozmyje. Wszystko podlega zmianie, jeżeli chcemy aby coś pozostało na dłużej, to również wymaga to od nas aktywnych zabiegów.

Aneta Barta: A więc receptą na zachowanie zmiany jest zgoda na to, że ona będzie ewaluować?

Ewa Mukoid: Tak. Trzeba będzie ją ciągle dostosowywać do zmieniających się okoliczności. Wśród zmian jedyną rzeczą stałą jest zmiana. Tak jak powiedziałam nic nie jest dane raz na zawsze, aby efekty danej zmiany towarzyszyły nam jak najdłużej, stale musimy o nie zabiegać.

Aneta Barta: Dziękuję bardzo za rozmowę.

Wywiad z dr Ewą Mukoid przeprowadziła:

[column size=”one-third”]

Aneta Barta

więcej na mukoid.com

[/column]

 

You may also like...